26,00zł

Nasza mowa

Nasza mowa

Tytuł: Nasza mowa. Zbiór znaczeń gwary podlasia
Autorzy: Mirosław Awksentiuk, Mirosław Chilimoniuk
Wydawca: Kresowa Agencja Wydawnicza, Hajnówka 2017
Wymiary: 17,5 x 24,5 cm
Ilość stron: 128
Oprawa twarda
ISBN 978-83-61062-69-1
 

Mirosław Awksentiuk i Mirosław Chilimoniuk - pracownicy jednostek samorządowych miasta Hajnówka.
Mirosław Awksentiuk absolwent WSFiZ w Białymstoku oraz studiów podyplomowych Integracji Europejskiej i Zarządzania Projektami (WSAP) i Prawa Zamówień Publicznych (Wydział Prawa Uniwersytetu w Białymstoku) - ekonomista.
Mirosław Chilimoniuk absolwent dwóch wydziałów Politechniki Białostockiej, - menadżer i inżynier mechanik. Absolwent studiów podyplomowych - Prawo Zamówień Publicznych (Wydział Prawa Uniwersytetu w Białymstoku).
Ich służbowe kontakty i współpracę w rozwoju sportu i rekreacji połączył jeszcze jeden element życia codziennego - wspólna pasja do gromadzenia dawnych przedmiotów użytkowych, służących niegdyś mieszkańcom głównie wsi do prowadzenia gospodarstw oraz sprzętu RTV. Obaj w swoich domach zebrali pokaźne kolekcje takich przedmiotów. Dążą od lat, aby zachować w pamięci następnych pokoleń świadectwa pracy swoich przodków.
Te myśli i dążenia stały się inspiracją do napisania zbioru NASZA MOWA. W ten sposób poza gromadzonymi przedmiotami użytkowymi dawnej wsi, chcą ocalić od zapomnienia mowę - jakże piękną, jakże melodyjną i dźwięczną, niestety coraz rzadziej już słyszaną w tej części Podlasia.

   OD AUTORA
Jak charakterystyczna, zróżnicowana i niepowtarzalna jest wieś podlaska wie tylko ten, kto miał okazję choć przez chwilę tam być. Jej specyfikę dostrzeżemy tym bardziej, gdy porównamy z miejscowościami w innych regionach kraju czy świata. Charakterystyczna drewniana architektura, zwarta niegdyś zabudowa szczytami domów w kierunku ulicy ze względu na wąskie posesje, bogate zdobienia domów mieszkalnych z okiennicami - to tylko niektóre cechy tej wsi.
Główną inspiracją napisania tego zbioru byty moje częste wyjazdy w dzieciństwie i młodości na wieś do dziadków. Tam zetknąłem się z mową dla mnie wówczas inną niż słyszałem na co dzień, w mieście. Widziałem też przedmioty codziennego użytku, którymi posługiwano się na wsi. Wykonane byty w sposób nieskomplikowany z materiałów i surowców ogólnie dostępnych na wsi (drewno, glina, sznury konopne, ręcznie kute elementy ze stali).
Z biegiem lat obserwując tę wieś dostrzegałem zachodzące w niej przemiany. Jedne byty pozytywne, wynikające z postępu cywilizacyjnego, inne zjawiska zaczęty niekorzystnie wpływać na ten „mój obraz” wsi podlaskiej. Wieś zaczęła się wyludniać, ta pięknie brzmiąca mowa zaczęła zanikać, pewne przedmioty wraz z postępem technicznym przestawały być użytkowane lub zamieniane współczesnymi, nowoczesnymi. Zmieniało się też ich nazewnictwo. W ramach „sprzątania” siedlisk po naszych dziadkach wiele z tych przedmiotów uległo zniszczeniu, spaleniu, wywiezieniu na skład złomu lub zwyczajnie - zniszczył je ząb czasu.
Mając ogromny sentyment do tej dźwięcznej mowy, do przedmiotów, które niejednokrotnie kojarzę ze smakami, np. masłobojka i wykonane w niej masło ... tego smaku i zapachu szukam do dziś na półkach sklepowych - bezskutecznie, zapragnąłem w jakiś sposób to wszystko utrwalić, uratować od zapomnienia. Wyrazy, zwroty i ich znaczenie spisywałem w różnych okolicznościach. Gdy słyszałem, że są wypowiadane, pisałem, na wszystkim, co w danej chwili miałem pod ręką. Często byty to wyrwane marginesy z gazet, chusteczki, koperty, kartki z notesu itp.
Jakże mile byłem zaskoczony, gdy okazało się, że moje odczuwanie i postrzeganie tej wsi i jej przemian nie jest odosobnione. W wielu rozmowach z moim Przyjacielem - Mirosławem Awksentiukiem poruszaliśmy temat ginącej dawnej wsi, jej przemian oraz sposobów i możliwości zapobiegania temu zjawisku.
Swoistym zaskoczeniem było pewne zdarzenie, gdzie wspólnie z Mirosławem uczestniczyliśmy w seminarium o atrakcjach turystycznych regionów, gdzie prezentowane było między innymi rękodzieło ludowe. Trafił nam do rąk folder z Małopolski. Zobaczyliśmy w nim przedmiot identyczny jakim posługiwano się na Podlasiu. Podpisany był - rogulka. W naszej mowie przedmiot nazywa się rohulka. To zaskoczenie przeplatało się ze zdumieniem, że w tak odległych od siebie regionach posługiwano się identycznymi przedmiotami, nazywanymi podobnie, a nawet można stwierdzić, że gdyby nie regionalizmy - ta nazwa byłaby identyczna. Postanowiliśmy wspólnie stworzyć zbiór wyrazów, opisujący przedmioty, obyczaje i obrzędy, pisząc go w możliwie najbardziej przystępny dla wszystkich czytających sposób. Nie było naszym zamierzeniem napisanie rozprawy naukowej czy też kolejnego słownika, leksykonu jakże cennych instrumentów do badania języka na wyższych uczelniach, bo nie mamy do tego ani podstaw, ani odpowiedniego wykształcenia. Uznaliśmy, że możemy jednak podjąć próbę napisania naszego zbioru mowy tak jak ją słyszymy na terenach gdzie mieszkamy, gdzie mieszkali nasi przodkowie, gdzie najczęściej przebywamy - tu w południowo - wschodniej części Podlasia.
Naszym zamierzeniem jest, aby ten zbiór był praktycznym narzędziem i inspiracją dla czytelników do poszukiwania innych słów, które jeszcze gdzieś w zakątkach wsi funkcjonują, a my z różnych względów do nich nie dotarliśmy. Chcemy aby ten zbiór był „pod ręką” każdego czytelnika, aby do niego zaglądał w celu przypomnienia słowa lub dopisania nowego. Dlatego też staraliśmy się napisać go w sposób prosty i zrozumiały dla wszystkich. Celowo zrezygnowaliśmy ze stosowania transliteracji. Wyrazy pisaliśmy tak, jak brzmią fonetycznie, jak my je słyszeliśmy, aby Ci, którzy jeszcze posługują się tą mową przypominali dawne słownictwo, a następne pokolenia kultywowały tradycje swoich przodków.
Mamy nadzieję, że lektura zbioru u wielu z Was drodzy czytelnicy obudzi ten unikalny język, dlatego też końcowe strony naszego zbioru dają możliwość dopisania innych wyrazów, które nam z różnych powodów umknęły. Jeżeli wśród czytelników będą osoby, które zechcą się z nami podzielić swoimi spostrzeżeniami lub przekażą swe słownictwo - będzie to spełnienie naszych marzeń.
 Mirosław Chilimoniuk

... I OD AUTORA 
To było sierpniowe, upalne popołudnie. Leżeliśmy nad sadzawką u Antonia, od czasu do czasu wskakując do wody i łagodząc nieznośny żar lejący się z nieba. Była nas czwórka: Michał, Andrzej, Piotrek i ja. W powietrzu unosił się zapach koszonego zboża wymieszany z końskim potem. Nieopodal, na sąsiednim polu, terkotała kosiarka, kładąc kolejne żmenie zboża. Oddawaliśmy się błogim chwilom lenistwa, mając w głowie świadomość, że i na nas czeka praca w obejściu. Leżeliśmy, obserwując delikatne chmurki leniwie płynące po niebie, szukając wzrokiem skowronka, którego śpiew słychać było pomiędzy kolejnymi pokosami hałasującej kosiarki. Spraw do omówienia mieliśmy mnóstwo, stąd też buzie nam się nie zamykały. Stawialiśmy dużo pytań, na które w tym czasie nie znaliśmy odpowiedzi. Mając po kilkanaście lat, świat wydawał się nam taki piękny i beztroski. Zbyt wielki to on nie był, ograniczał się do naszej Hajnówki i jej okolic. Bardzo kochaliśmy naszą Ojczyznę a jeszcze bardziej naszą wieś. Zastanawialiśmy się, jak ta nasza Mała Ojczyzna będzie wyglądała za kilkanaście lat i gdzie będzie nasze miejsce. Rozmawialiśmy też o dziewczynach, a jakże. Gdzieś w prohułkowi czaiła się już przecież na nas pierwsza miłość. Najwięcej w tej sprawie do powiedzenia miał Michał, bo był z nas najstarszy i miał starsze rodzeństwo. Mówił, że ma już pewne doświadczenie, ale nie bardzo w to wierzyliśmy. Mieliśmy do rozegrania w najbliższym tygodniu jeszcze kilka „wojen” oraz wypadów na truskawki i w strucze, które oczywiście najlepiej smakowały u sąsiadów. Zabawy najlepiej wychodziły nam na zakłuniowi, ale tam istniała groźba interwencji dorosłych. Najbardziej jednak psuł nam humor fakt, że do końca wakacji pozostały już tylko trzy tygodnie. Szkoda, bo placki wypiekane w chlebowym piecu przez babcię Akulinę smakowały wybornie i można byłoby je jeść o wiele dłużej. No cóż, czas uciekał!
Siedzieliśmy z Michałem przy szklance piwa. Spotykaliśmy się rzadko, prawie wcale. Wyzwania życia codziennego wyrwały nas z młodzieńczego snu, beztroskiej codzienności w otoczeniu wiejskiego klimatu. Mieliśmy już rodziny, dzieci chodziły do szkoły a sprawy zawodowe nie pozwalały na więcej niż na to małe piwo wypijane od święta. A przecież tyle mieliśmy wspólnych przygód, o których można opowiadać godzinami. I ten niezapomniany klimat naszej rodzinnej wsi, o której tak chciałoby się mówić i jej mieszkańcach, z których wielu już odeszło. I wspólne wypady do naszych przyjaciół podczas świąt i niezapomniane Bożonarodzeniowe kolędowania, a potem wkuplanie do kawalerki. Czy można o tym zapomnieć?
Jechałem na to spotkanie pełen obaw. Pomimo że znałem Go z widzenia, nie wiedziałem jak potoczy się nasza rozmowa i czy cel mojego wyjazdu zostanie osiągnięty. Szukałem wsparcia w realizacji naszych sportowych zamierzeń. Pierwsze nasze słowa obrały dziwny kierunek, dotyczyły bowiem kolekcji maszyn do liczenia używanych dawniej, a elegancko wyeksponowanych w Jego gabinecie. Ale ten moment był fundamentem naszej dalszej znajomości. Ponieważ ja również zbierałem stare przedmioty, bez trudu znaleźliśmy wspólny temat tej i kolejnych naszych rozmów. Kiedy wiedzieliśmy już, że naszą pasją jest miłość do starych przedmiotów, przyszło to szkolenie. Materiały promocyjne a wśród nich broszurka z dawnymi przedmiotami użytkowymi i rohulka. Tłuczek do ziemniaków, jakże prymitywny przyrząd kuchenny, który w ręku mojej babci Akuliny dawał najsmaczniejszą towkaniciu na świecie. I słowa mojego Przyjaciela - spiszmy znaczenie wyrazów, które są nam tak bliskie - przecież możemy to zrobić, Mirek Chilimoniuk, bo o Nim mówię, współautor książki, mój Przyjaciel, pozwolił uwierzyć, że nawet duże rzeczy będące naszymi marzeniami można realizować. Wielkie podziękowania Mirku - bez Ciebie i Twojego zapału nie potrafiłbym tego zrobić Jeżeli i Ty, drogi czytelniku, czytając naszą książkę odnajdziesz odrobinę swoich wspomnień, które dodatkowo sprawią Ci radość i wywołają uśmiech na twarzy, będzie to oznaczać, że cel naszej pracy został osiągnięty.
  Mirosław Awksentiuk

Recenzje

Producent
Szybkie wyszukiwanie
 
Użyj słów kluczowych, aby znaleźć produkt, którego szukasz.
Zaawansowane wyszukiwanie
Poleć produkt
Podziel się poprzez e-mail. Udostępnij na Facebooku. Podziel się na Twitterze.
osCommerce